Tokyo Marathon, czyli biegowa przygoda w Japonii

Tokyo Marathon 03.03.2019, czyli relacja niemal LIVE

Po nagłówkowej dacie łatwo wyobrazić sobie, że kurz po maratonie jeszcze nie opadł na egzotycznych ulicach stolicy Japonii, a u nas już relacja z tegorocznego maratonu w Tokyo. I to informacje z tzw. “pierwszej ręki” – od Zawodniczki (podopiecznej JATrenuje) startującej w tegorocznej edycji tego wyjątkowego wydarzenia. Bez wątpienia zaprezentowane poniżej informacje są cennym źródłem logistycznym dla tych, którzy myślą o kolejnych edycjach Tokyo Marathon. Zachęcam do lektury:

Informacje szczegółowe: www.marathon.tokyo/en/

Maraton w Tokio, chociaż organizowany zaledwie od 2007 roku, cieszy się niesłabnącą popularnością. Z tego powodu konieczne jest losowanie i trochę szczęścia. Na bieg w 2019 roku należało się zapisać do 31.08.2018 i cierpliwie czekać na wyniki losowania, gdyż chętnych było 330 271 osób, a miejsc dostępnych jedynie 27 370. Warto dodać, że w sumie w maratonie może uczestniczyć  ponad 37 tysięcy osób, więc pozostałe miejsca są zarezerwowane dla np. uczestników ścieżki charytatywnej. Jeżeli jednak szczęście nam dopisze to dostaniemy maila z prośbą o dokonanie wpłaty zgodnie z instrukcją zawartą w linku. Koszt dla osób spoza Japonii to 12 800 jenów (ok. 440 złotych).

Podróż

Zaskakująco z Gdańska do Tokio nie ma bezpośrednich połączeń… Planując podróż, warto wziąć pod uwagę, gdzie będziemy się przesiadać. Jeżeli będzie to Londyn lub Amsterdam, to do naszej podróży dokładamy kolejnych kilka godzin, jako że najpierw przemieszczamy się na zachód, żeby potem polecieć na wschód. Możliwe rozwiązania z Gdańska to: LOT (z przesiadką w Warszawie), Lufthansa (przesiadka w Monachium bądź Frankfurcie), Air France/KLM (przesiadka w Amsterdamie bądź Paryżu), SAS (przesiadka w Kopenhadze), Finnair (przesiadka w Helsinkach). Ceny oczywiście się wahają, ale można znaleźć bilety za ok 2 tys. złotych. Do Tokio zdarzają się oczywiście perełki i super promocje, ale jeśli szukamy biletów w konkretnym terminie i nie chcemy w podróży spędzić kilkudziesięciu godzin to raczej marne szanse, że z nich skorzystamy.

Moja podróż odbyła się przez Warszawę, co i tak oznaczało, że lot Warszawa-Tokio zajął dziesięć i pół godziny, a cała trasa z Gdańska kilkanaście. Jeżeli planujemy uczestnictwo w maratonie w odległym rejonie świata, to jest jeszcze jeden aspect, na który należy zwrócić uwagę – różnica czasu! Między Gdańskiem a Tokio mówimy o 8 godzinach różnicy, co już niestety zaburza rytm dnia i ma spory wpływ na naszą formę. Obliczono, że organizm jest w stanie dostosować się do nowej strefy czasowej w tempie 60-90 min/dzień, w zależności od kierunku podróży (na zachód czy na wschód). Zatem w naszym przypadku mówimy o co najmniej 8 dniach pobytu przed maratonem. Jednakże pamiętajmy, że Japonia jest krajem zupełnie odmiennym i fascynującym i jeżeli nie będzie to nasz 10. pobyt w tym kraju, to nikt raczej nie będzie spędzał tych 8 dni odpoczywając w hotelu, tylko będzie uprawiał wyczynowe całodzienne zwiedzanie, które też nie jest zalecane przed maratonem. Na szczęście większość z nas nie musi radzić sobie z presją bicia rekordów świata i uczestniczy w takich imprezach głównie dla wspaniałych wspomnień.  Nawet jeżeli popełniamy jakieś błędy logistyczne i płacimy nie bijąc kolejnej życiówki, świat nadal będzie istniał, a nasze przeżycia nie staną się mniej cudowne. Ja wybrałam opcję najbardziej ekstremalną, czyli przylot do Tokio w sobotę poprzedzającą niedzielny maraton. Później przylecieć się nie da, gdyż odbiór pakietów startowych jest możliwy tylko do soboty. Niestety efektem ubocznym było w sumie 5 godzin snu w ciągu 2 dni poprzedzających maraton, a więc deficyt, którego żadne podręczniki nie zalecają.

Noclegi

Baza noclegowa jest spora, rozpiętość cen również. Na www.booking.com każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Z rzeczy, na które warto zwrócić uwagę, to wielkość łóżek w Japonii, bo zdarzają się dwuosobowe o szerokości 130 cm. Dodatkowo pamiętajmy, że Tokio to ogromne miasto i czasami za niższą cenę pokoju niestety będziemy musieli wstać o 5 rano, żeby zdążyć na niedzielny start maratonu o 9.10. Nasza lokalizacja hotelu pomiędzy startem a metą okazała się świetnym wyborem i dodatkowo nie zrujnowała budżetu (nieco ponad 400 zł za pokój dwuosobowy za dobę).

Pakiet Startowy

Odbiór pakietów odbywa się na wyspie Odaiba. Należy tam dojechać metrem do przystanku Daiba, a stamtąd wolontariusze i tłumy, podążające w tym samym kierunku co my, wskażą nam drogę. Co ważne, należy pamiętać o zabraniu ze sobą paszportu i wydruku (z detalami dotyczącymi naszej rejestracji), który dostaniemy mailem na kilka dni przed maratonem. Odbierając pakiet startowy dostaniemy również opaskę bezpieczeństwa na rękę, której nie należy zdejmować, ponieważ tylko za jej pomocą dostaniemy się na niedzielny start. Samo Expo jest imponujących rozmiarów, a ruch jest oczywiście tak poprowadzony, że będziemy w stanie obejrzeć wszystkich wystawców. Poza tym warto poświęcić chwilę na zwiedzenie Odaiba – co ciekawe znajduje się tu Statua Wolności, więc zdjęcie z Tokio z tym kultowym nowojorskim monumentem będzie nie lada gratką.

Dojazd na Start

Start zlokalizowany jest w okolicach Tokyo Government Building przy stacji metra Shinjuku. Zatem bez względu na to jaką opcję noclegu wybierzemy, nie powinno być problemu z dojazdem. Zwłaszcza, że mówimy o kraju, w którym firmy publikują oficjalne przeprosiny, jeżeli odjazd pociągu nastąpi o pół minuty za wcześnie. Najłatwiej problem transportu można rozwiązać, instalując aplikację Hyperdia albo Navitime. Dostęp do internetu zapewniamy sobie, kupując jeszcze na lotnisku pakiet z kartą sim np. 7-dniowy bez limitu przesyłania danych (koszt ok 4 900 jenów – 170 złotych). Aplikacja wskaże nam dokładne czasy odjazdu pociągów wraz z ceną biletu. Bilety jednorazowe kupujemy w automatach. Dobrym rozwiązaniem jest również zakup Japan Rail Pass czyli karnetu umożliwiającego przejazdy pociągami należącymi do Japan Rail w okresie 7, 14 bądź 21 dni (http://www.japanrailpass.net/en/about_jrp.html#bm_002). Nie jest to rozwiązanie tanie, ale jeżeli planujemy w czasie swojego pobytu zwiedzić jeszcze inne zakątki Japonii oprócz Tokio, na ogół się opłaca. Dodatkowo posiadając JR Pass, możemy się poruszać pociągami miejskimi, których sieć jest bardzo dobrze rozwinięta, ale tylko tymi należącymi do JR. Linie metra mają innych właścicieli i niestety na takie przejazdy będziemy potrzebowali dodatkowego biletu.

Jak już dojedziemy do stacji Shinjuku, musimy poszukać swojej bramki wejściowej, która jest oznaczona na numerze startowym oraz swojego sektora, o którym informacja również na tym numerze się znajduje. Wolontariuszy, którzy chętnie nam pomogą nie brakuje i do tego doskonale mówią po angielsku, więc nie powinno być problemu, jeżeli zaniedbaliśmy nieco naukę języka japońskiego przed wyjazdem. Jedyne o co musimy zadbać, to odpowiednia ilość czasu. Procedury bezpieczeństwa i dojście na miejsce swojego startu zabierają sporo czasu.

Trasa

W tym roku niestety pogoda nie rozpieszczała biegaczy, gdyż cały dzień padało. Temperatura osiągnęła jedynie 4-5˚C i była to najniższa temperatura w dotychczasowej historii tego maratonu. Dlatego warto biegać na treningach nawet w deszczu! Standardowo, jak na takich dużych imprezach, możemy albo skorzystać z depozytu na ubrania albo wybrać opcję dostania poncza na koniec. Niestety długie oczekiwanie na start sprawia, że którąkolwiek z opcji wybierzemy i tak zmarzniemy i przed deszczem raczej się nie uchronimy. W 2019 r wystartowało 37 604 osób, z czego tylko 7 896  osób było spoza Japonii. Musimy zatem przygotować się na bieg w tłumie, ale organizacja jest bez zarzutu. Trasa jest raczej płaska i biegniemy w otoczeniu najciekawszych miejsc stolicy: Nikombashi, Asakusa Kaminarimon, Ryogoku, Monzen-nakacho, Ginza, Takanawa, Hibiya. Kończymy w okolicy Tokyo Station i znowu jesteśmy niedaleko metra i spokojnie możemy wrócić do hotelu. Na samej trasie nie brakuje punktów odżywczych i toalet, tych drugich wydaje się być nawet więcej niż tych pierwszych, ale i tak przy tych drugich ustawiają się kolejki. Jak już przekroczymy upragnioną linię mety dostajemy medal, paczkę z jedzeniem do szybkiej regeneracji, a następnie ręcznik z logo maratonu. Jeśli dodatkowo wybierzemy opcję ponczo to otulą nas w polar (oczywiście tylko w rozmiarze uniwersalnym) i zarzucą ponczo przeciwdeszczowe, ale przy 5˚C i ciągłym deszczu i tak poczucie przemarznięcia raczej nas nie opuści. Na pewno zaskakuje tu porządek – na całej trasie co kawałek stoją wolontariusze z workami na śmieci i naprawdę niewielu biegaczy wyrzuca zużyte opakowania po żelach i innych produktach energetycznych na ulicę.

Zwiedzanie

W Tokio trudno się nudzić, więc warto zaplanować sobie jeszcze chwilę na zwiedzenie chociażby najważniejszych punktów miasta. W zależności od naszego wytrenowania i tempa regeneracji możemy zacząć tę jakże przyjemną część wyjazdu już w niedzielę po południu. Warto przespacerować się w okolicach Pałacu Cesarskiego czy zobaczyć ogrom ludzi na słynnym skrzyżowaniu w Shibuya. Jeżeli mamy więcej czasu to w Japonii to na pewno nie pożałujemy wycieczki szybkim pociągiem Shinkansen np. do Kioto lub Osaki. Wspinaczka na Fuji raczej odpada ze względu na  pogodę, ale załapiemy się na końcówkę sezonu narciarsko-snowboardowego.

Jedzenie

Japonia to nie tylko sushi. Jeżeli nie jesteśmy fanami surowych ryb, to z głodu nie umrzemy, bo restauracje oferują spory wybór ramen, czyli rosołu, makaronu i innych składników w zależności od regionu, w którym go kosztujemy. Warto również spróbować okonomiyaki czyli placków z różnymi dodatkami, które są pieczone na blasze na środku stołu przy którym siedzimy. Nie brakuje również deserów o wyrazistym, zielonym kolorze, a więc z dodatkiem matchy (zielonej, sproszkowanej herbaty). W większości restauracji menu zawiera dużo zdjęć potraw, więc nawet jeśli personel preferuje konwersacje po japońsku, a nie angielsku, powinniśmy dostać danie, które myślimy, że zamawiamy. I tylko czasami możemy być zmuszeni do zjedzenia potrawy niespodzianki… no chyba, że jednak potrafimy złożyć reklamację po japońsku.

Podsumowując, udział w maratonie w Tokio na pewno będzie przeżyciem o którym szybko nie zapomnimy. Następny już 1 marca 2020 roku. Polecam!

P.S. Dzięki Karol za top przygotowanie!

Pomysłodawcą cyklu jest Karol Zalewski, Właściciel JAtrenuje, Tekst:  Iza Samson

Bardzo dziękuję, Izo, iż tak fantastyczną i pełną użytecznych informacji relacją z Twoich tokijskich doświadczeń zechciałaś się podzielić ze światem biegowym. Byłaś świetna na trasie, a teraz wielce pomocna tym, którzy w przyszłości postanowią wyruszyć w podróż na maraton do dalekiej Japonii. Dziękuję! 

MARATONA INTERNAZIONALE DI ROMA

z  cyklu MARATONY ZAGRANICZNE – DUŻE I MAŁE

XXV MARATONA INTERNAZIONALE DI ROMA

       Data – 7 kwietnia 2019r.                   START i META – via Fori Imperiali  (przy Koloseum)

 Informacje szczegółowe:    www.maratonainternazionaledi roma.it

 Komitet Organizacyjny przyjmuje zgłoszenia do dnia 25 marca 2019r., ale im wcześniej tym jest niższa opłata startowa.

 Zgodnie z zapowiedzią, poniżej przedstawiamy, informacje okołomaratonowe, tj. podróż, noclegi, komunikacja na miejscu, zwiedzanie….

PODRÓŻ

Optymalny okres to 04.04 – 08.04.2019r.

Niestety z Gdańska nie ma bezpośrednich lotów do Rzymu. Można skorzystać z Lufthansy,
z przesiadką w Monachium lub we Frankfurcie. Jest kilka takich połączeń dziennie.

Tanie linie tylko z Warszawy.

RYANAIR       Warszawa Modlin 14.10                    Rzym Ciampino 16.25

                        Rzym Ciampino 18.05                       Warszawa Modlin 20.20

Ale dojazd i powrót z Modlina, chyba tylko własnym samochodem

WIZZAIR        Warszawa Chopin 12.20                   Rzym Fiumicino 14.45

                       Rzym Fiumicino 15.30                       Warszawa Chopin 18.00

Transport z portów lotniczych do dworca kolejowego Termini autobusami Terravision, Atral-Schiaffini, Bus-Shuttle i Cotral, dodatkowo z Fiumicino pociągiem Leonardo Express.

PKP                Gdynia Główna 4.55                          Warszawa Zachodnia 9.14 (TLK)

                                                 5.10                                                               8.43 (EIP)

                       Warszawa Zachodnia 19.06              Gdynia Główna 22.51 (EIP)

                                                              19.13                                       23.20 (TLK)

Warszawa Zachodnia łączy się z Portem Lotniczym Chopina 3 liniami kolejowymi: SKM linie S2 i S3

oraz Koleje Mazowieckie KM

UWAGA!    Dnia 10 marca 2019r. nastąpi zmiana rozkładów jazdy PKP

KOMUNIKACJA w Rzymie www.atac.roma.it . Bilety łączone na metro, autobusy i tramwaje.

Jednorazowy BIT 1,50€ ważny przez 100min. od skasowania, w metrze można zmieniać linię, ale bez wychodzenia przez bramki.

Wieloprzejazdowe: ROMA 24H – 7€, ROMA 48H – 12,50 €, ROMA 72H – 18€, kasuje się raz, przy pierwszym przejeździe.

Bilety można kupić jeszcze na lotnisku, lub na dworcu Termini, a także w kioskach z prasą
i w sklepikach Tabacchi – prasa i papierosy.

Warto również, razem z biletami, kupić bardzo czytelną i pomocną mapę: METRO BUS TRAM TRASPORTI PUBBLICI. Mapa jest kilkujęzyczna.

NOCLEGI

Proponuję w pobliżu dworca Termini, jest tam mnóstwo hoteli, hotelików, pensjonatów i apartamentów na każdą kieszeń. Jest również sporo, mieszkających w Rzymie, Polaków, którzy wynajmują turystom pokoje lub całe mieszkania. Wystarczy wpisać w google: noclegi u Polaków w Rzymie. Moi znajomi mieszkali U EDYTY (w sąsiedztwie Termini) i bardzo sobie chwalili.

Okolice Termini to również centrum całej miejskiej komunikacji oraz zatrzęsienie knajpek, pizzerii, cafeterii – włoskich, chińskich, hinduskich, arabskich etc.; nie da się być głodnym.

DOJAZD NA START

Metro B (niebieskie) z Termini do Colosseo (2 przystanki) – kierunek Laurentina

ZWIEDZANIE                        Rzym jest znakomicie oznakowany.

W dniu przyjazdu. Proponuję „przećwiczyć” dojazd na START maratonu i – przy okazji – rozejrzeć się po Starożytnym Rzymie, bo będzie w zasięgu pieszego spaceru. Na początek Koloseum i Łuk Konstantyna (tylko z zewnątrz), następnie spacer ulicą Fori Imperiali (stojąc przy wyjściu z metra twarzą do Koloseum, należy skręcić w prawo). Po lewej będzie Forum Romanum i Fora Cesarskie, po prawej Forum Trajana, a za nim łukowaty obiekt do Mercati di Trajano – najstarszy na świecie supermarket. Na wprost Kolumna Trajana, a za nią dwa kościoły zwieńczone kopułami. Ten po prawej, pod wezwaniem Najświętszego Imienia Maryi, powstał jako wotum za zwycięstwo polskiego króla Jana III Sobieskiego nad Turkami pod Wiedniem, w 1683r.

Po lewej widać ogromny biały obiekt, to Altare della Patria – Ołtarz Ojczyzny, coś jak nasz Warszawski Grób Nieznanego Żołnierza. Przed nim Piazza Venezia – słynny Plac Wenecki. Obchodząc ten monument traficie na dwa ciągi schodów: lewe, strome i wysokie, prowadzące do kościoła i prawe, płaskie i eleganckie, prowadzące na Kapitol, czyli wzgórze, na którym mieściła się najstarsza siedziba władz Rzymu. Schody, plac i trzy pałace okalające plac, to dzieło Michała Anioła Buonarroti. Z tyłu, za pałacem na wprost, jest punkt widokowy na Forum Romanum i Palatyn.

Schodząc z Kapitolu tymi samymi schodami, wejdźcie w uliczkę na wprost. Za kilka kroków będzie fontanna, a po jej lewej stronie przystanki autobusowe. Linie 40, 64 i H jadą do Termini, gdzie kończą bieg.

W piątek.

  • Watykan – możliwie wcześnie rano Metro A (czerwone) z Termini do Ottaviano– Pietro
    (6 przystanków) – kierunek Battistini. Następnie via Ottaviano trzeba dojść do placu św. Piotra.
    W prawej kolumnadzie są bramki wejściowe do bazyliki.
  • Cupola (kopuła bazyliki) – po zakończeniu zwiedzania bazyliki, w krużganku należy skręcić
    w lewo i, przed sklepem z pamiątkami, jeszcze raz w lewo. Będzie tam kasa, w której można kupić bilety na kopułę. Proponuję po 10€: windą wjazd na dach, a dalej pieszo. Widok z góry, 3600 panorama na Watykan i Rzym, wynagrodzi zmęczenie.

Po wyjściu z bazyliki należy przejść przez plac św. Piotra i wejść w główną ulicą prowadzącą na plac św. Piotra, czyli via Conciliazione. Pójść tą ulicą aż do rzeki Tybr. Przed okrągłym Zamkiem Anioła trzeba skręcić w lewo w piazza Pia i na przystanku wsiąść w autobus 40 i wysiąść na trzecim przystanku, tj. Vittorio Emanuele/Argentina (warto zapytać kierowcę). Z tego przystanku trzeba się cofnąć około 50m, do kościoła, przejść na drugą stronę ulicy i pójść ulicą Corso del Rinascimento. Skręcić w drugą ulicą w lewo. Kilka kroków i wejdziecie na

  • Piazza Navona. W starożytności był tu stadion cesarza Domicjana. Środkowa fontanna, Czterech Rzek, jest arcydziełem Berniniego.

Nacieszywszy oczy, wracacie na Corso del Rinascimento, przechodzicie na jej drugą stronę i idziecie dalej, prosto, pierwszą w lewo, pierwszą w prawo, pierwszą w lewo i pierwszą w prawo (wiem, brzmi to skomplikowanie, bo to jest plątanina starożytnych uliczek, ale na ścianach budynków są tabliczki informacyjne. A z mapką, którą zaproponowałam, to nawet z zamkniętymi oczami da się trafić)
i lądujecie na Piazza della Rotonda, i widzicie

  • Panteon w całej okazałości. Kiedyś świątynia wszystkich bogów, obecnie bazylika Matki Bożej od Męczenników, licząca sobie około 2000 lat. Warto wejść i obejrzeć. Wstęp wolny.

Po wyjściu z Panteonu trzeba iść na wprost do fontanny i na jej wysokości skręt w prawo na via dei Pastini. Prosto tą uliczką aż do piazza di Pietra i dalej w dotychczasowym kierunku przez via di Pietra do skrzyżowania z dużą ulicą via del Corso. Trzeba przejść na drugą stronę i wejść w via delle Murattte, która prowadzi do

  • Fontana di Trevi, czyli kolejna rzymska hiper atrakcja. Nasyćcie oczy, wrzućcie pieniążek, zjedzcie lody w Melograno (po lewej, stojąc na wprost fontanny) i ruszcie dalej.

Należy obejść fontannę mając ją po lewej ręce i wejść na via della Stamperia, która ukośnie dochodzi do większej ulicy via del Tritone. Przechodzicie na drugą stronę i skręcając w prawo idziecie via del Tritone do najbliższego skrzyżowania (ze światłami). Teraz ostry zakręt w lewo w via dei Due Macelli (w tym miejscu odchodzą w lewo dwie ulice, trzeba wejść w tę pierwszą)

Tą ulicą dochodzicie do Piazza di Spagna (plac hiszpański).

Na początku jest kolumna Maryi Niepokalanej, a nieco dalej Fontana Barcaccia (barka), a po prawej

  • Schody Hiszpańskie. ich prawdziwa nazwa to Scalinata di Trinita dei Monti, czyli schody do św. Trójcy na wzgórzu, bo faktycznie zostały zbudowane jako wejście, do widocznego na górnym tarasie, kościoła św. Trójcy. Nie wolno na nich jeść ani pić.

Po nacieszeniu się schodami możecie pójść dalej, do końca Piazza Spagna i skręcić
w lewo w via della Croce. Przy tej uliczce, po prawej stronie, zaraz za pierwszą przecznicą jest cukiernia POMPI TIRAMISU. Malutka, niepozorna, bez stolików do konsumpcji na miejscu. Ale tytułowe Tiramisu, w różnych smakach mają przepyszne. Sprzedają w pudełkach, z łyżeczką. Jada się na ulicy, bo poza lodówką mogą być perzechowywane tylko przez 20 minut. Polecam, jadłam truskawkowe.

Proponuję powrót na Plac Hiszpański i do wyraźnie oznakowanej stacji metra Spagna. Metro A (czerwone) ze Spagna do Termini – kierunek Anagnina.

Jeżeli będziecie mieli jeszcze dość sił i nie będzie zbyt późno, możecie skręcić w via Gioberti (prostopadła do Termini, vis a vis wejścia na dworzec) przejść nią około 100m i znajdziecie się na placu przed bazyliką

  • Santa Maria Maggiore. To kolejna bazylika papieska. W Rzymie są cztery bazyliki papieskie, tzw. większe. Rano byliście w bazylice św. Piotra. Dzień możecie zamknąć, odwiedzając bazylikę Matki Bożej Większej.

WAŻNE!

  • W Rzymie pije się wodę z fontann, są odrębne kraniki do napełniania butelek, a również w wielu miejscach na ulicach są punkty poboru wody. To jest zdrowa, czysta, zimna, górska woda.
  • Kierowcy autobusów zatrzymują się na przystankach tylko wtedy, kiedy ktoś chce wsiąść i stojąc na przystanku macha ręką, lub chce wysiąść i naciska specjalny przycisk w pojeździe (zaraz po ruszeniu z poprzedniego przystanku)
  • Z toalet można bezpłatnie korzystać we wszystkich lokalach, bez konieczności konsumowania czegokolwiek.

Dla osób wierzących. W pobliżu Termini znajduje się kilka kościołów. W soboty o godz. 18.00 jest Msza św. w bazylikach Santa Maria Maggiore, Santa Prassede i Sacro Coure, a o godz. 18.30
w kościele Sant’Alfonso De Liguori.

DLA AMATORÓW ŁĄCZENIA BIEGANIA ZE ZWIEDZANIEM

Jeśli macie ochotę zostać w Rzymie trochę dłużej, mamy następującą propozycję:

Przede wszystkim proponuję zabrać ze sobą jakiś przewodnik.

MUZEA

  • Watykańskie, ogromne zbiory dzieł sztuki od najstarszych do współczesnych, w tym Pinakoteka, Stanze Rafaela i – crème de la crème – Kaplica Sykstyńska

Muzea są czynne od poniedziałku do soboty w godzinach 9.00 – 18.00 (ostatnie wejście 16.00)

Bilet kosztuje 17€, studenci z ważną legitymacją, w wieku do 25 lat, 8€.

Dojeżdża się i idzie tak jak do Watykanu, ale po dojściu do murów otaczających Watykan, należy skręcić w prawo i iść wzdłuż murów.

  • Kapitolińskie, najstarsze publiczne muzeum świata, od 1471r., zawierające, m.in., duży zbiór rzeźb antycznych, warte obejrzenia.

Muzeum czynne codziennie w godzinach 9.30 – 19.30. Bilet kosztuje 11,50€, młodzież do 25 roku życia – 9,50€. Dojeżdża się z Termini autobusami 40 i 64 do Piazza Venezia.

  • Koloseum, Forum Romanum i Palatyn, najbardziej znane i największe odkryte zabytki starożytnoś Koloseum – amfiteatr, Forum Romanum – główny polityczny, religijny i towarzyski ośrodek starożytnegoRzymu, Palatyn – miejsce najstarszej osady, początki Rzymu, później wzgórze z pałacami bogaczy i świątyniami. Warto to zobaczyć, rozmiar i rozmach robią wrażenie.

Muzeum czynne codziennie w godzinach 8.30 – 19.15 (ostatnie wejście 18.15). Bilet jest łączony
i kosztuje 12€, młodzież 18-25 lat, 7,50€. Dojeżdża się z Termini metrem B do Colosseo.

Są dwie kolejki: do kas i do bramek z wykrywaczem metali. Trochę to trwa. Warto kupić w kasie również audioguide, jest po polsku, czyta Andrzej Seweryn.

ATRAKCJE

  • Rome by night – Rzym żyje do około północy. Niektóre miejsca, w nocnej szacie wyglądają przepięknie. Polecam Piazza Navona, gdzie odbywają się występy różnych ulicznych artystów. Plac jest duży, więc i artystów wielu równocześnie. Przy Termini (na via Giolitti) jest przystanek autobusu 70, którym można dojechać do Corso Rinascimento, a stąd już tylko kilka kroków do Navona.

Można sobie w nocnej scenerii powtórzyć wycieczkę z piątku, tj. Piazza Navona, Pantheon, Fontana di Trevi, Piazza Spagna.

  • Tivoli – miasteczko w górach, gdzie pozyskuje się „rzymski marmur”, czyli trawertyn. W samym centrum jest Villa d’Este. W jej ogromnym tarasowo położonym ogrodzie znajduje się kilkaset czynnych fontann, jest to jeden z najstarszych, tzw. ogrodów cudów w Europie, wpisany na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Jest co podziwiać. Obiekt jest czynny codziennie w godzinach 8.30 – 19.15. Bilet kosztuje 8€, młodzież 18-25 lat, 4€.

Podróż do Tivoli zajmie około 2 godzin: metro B (niebieskie) z Termini do Ponte Mammolo, kierunek Rebibbia. Na Ponte Mammolo jest stacja autobusów Cotral i kasa biletowa. Autobusy jeżdżą co 15-30 minut, bilet kosztuje około 2€ i trzeba dojechać do przystanku Tivoli/Villa d’Este (warto upewnić się u kierowcy). Podróż trwa około 1,5h.

 JEDZENIE

W Rzymie najlepsza i najtańsza jest pizza, a pizzerii zatrzęsienie. Warto wejść do takiej, gdzie pizzę pieką na miejscu, na dużych blachach i sprzedają na wagę. Obsługa kroi nożyczkami tyle, ile klient sobie życzy.

I, oczywiście, lody. Gelaterii jest w Rzymie, chyba, tak samo dużo jak pizzerii. Polecam – w pobliżu Watykanu – Gelateria Lemongrass, przy stacji metra Ottaviano-S. Pietro i, druga, przy via Ottaviano oraz – w pobliżu dworca Termini, przy via Principe Eugenio – Gelateria Fassi.

tiramisu, niedaleko Piazza Spagna, pisałam wcześniej.

ZAKUPY

Rzym słynie z dobrych ciuchów, butów, torebek, etc. Mnóstwo sklepów, w tym bardzo drogich, markowych, znajduje się w najbliższej okolicy Piazza Spagna, na sąsiadujących uliczkach. Także na obszarze pomiędzy Fontana di Trevi i Piazza Spagna. Przy Largo Chigi jest galeria handlowa Alberto Sordi, a przy via del Tritone – luksusowy dom towarowy Rinascente Roma.

UDANEGO POBYTU I ZNAKOMITEGO WYNIKU SPORTOWEGO!

Informacje szczegółowe, zawarte w tekście powyżej, są zaktualizowane na dzień jego sporządzenia, tj. 10 lutego 2019r.

 Pomysłodawcą cyklu jest Karol Zalewski, Właściciel JAtrenuje, Tekst:  Małgorzata Zalewska