Jak to z Wojakiem było…

      Życie bywa przewrotne… nawet jeśli uprawiasz sport, lubisz to i wydaje Ci się, że jesteś w tym w miarę dobry, to nigdy nie wiesz, kiedy sprawność fizyczną może być ci potrzebna w kategoriach życiowej użyteczności. Tak właśnie było w przypadku Damiana, który będąc zawodowym żołnierzem, miał co prawda świadomość, że musi utrzymywać swoją kondycję na takim poziomie, aby zadania wynikające z racji służby wojskowej mógł wykonywać efektywnie, to jednak samodzielne treningi nie dawały gwarancji odpowiedniej formy fizycznej.

     Okazało się zatem pewnego dnia, że wyśrubowane normy egzaminów sprawnościowych dla zawodowych żołnierzy mogą stać się powodem nieprzedłużenia kontraktu. A to, jak wiadomo, życiowa tragedia. Dlatego Damian postanowił znaleźć kogoś, kto będzie umiał pomóc mu w zdobyciu takiego poziomu sprawności, wytrzymałości i i formy, który pozwoli na zaliczenie egzaminu i poprawę kondycji. Karola, czyli JAtrenuje, znalazł dzięki Internetowi. Fantastyczne opinie tych wszystkich, którzy kiedykolwiek mieli do czynienia z treningami u Karola, spowodowały że Damian zadzwonił właśnie do Niego i umówił się na pierwsze zajęcia.

     I tak się zaczęła ich wspólna sportowa przygoda. Panowie trenowali od lipca do 10 września. Dużo to czy mało? W Przypadku Damiana był to czas wystarczający, ponieważ jest on osobą, która uprawia sport, dba o formę, ale w tym momencie potrzebował intensywności i motywacji pod opieką kogoś, kto jest w tej dziedzinie profesjonalistą.

     Treningi z Karolem koncentrowały się przede wszystkim na wytrzymałości i technice. Biegi, ćwiczenia ogólnorozwojowe, wytrzymałościowe, siłowe miały doprowadzić do tego, że Damian zaliczy egzamin bez żadnych problemów i ze świetnym wynikiem.

    ​ Jak myślicie? Udało się? Oczywiście, że tak. Co prawda w czasie treningów wyniki nie były takie, jakich obydwaj Panowie by oczekiwali. Jednak Karol nie odpuszczał i przed samym egzaminem powiedział swojemu Podopiecznemu: „Damianie na egzaminie idziesz na rekord”. I tak się stało. A łatwo wcale nie było. Sprawdzian polegał na biegu 10×10, wykonaniu 50 brzuszków w czasie 2 min. oraz 50 pompek, przy czym ich technika musiała być wzorowa, w przeciwnym wypadku prowadzący egzamin przerwałby go. Zatem uwagi Karola, jego perfekcjonizm w kwestii technicznej oraz dostosowaniu treningów do potrzeb i możliwości Podopiecznego sprawdziły się w 100%. Damian nie tylko zdał egzamin ze świetnym wynikiem, nie tylko zrobił go w rekordowym czasie, ale również zdobył wiedzę, która przydaje mu się w tej chwili w jego codziennych samodzielnych treningach. Wie już, jak ważna jest rozgrzewka, jak przeprowadzać ją w sposób odpowiedni i sensowny, wie, jak w sposób prawidłowy technicznie wykonywać poszczególne elementy treningu. Zatem teraz radzi sobie już sam.

      Jednak Damian postanowił, że treningi letnie nie będą jego ostatnimi spotkaniami z Karolem. Panowie umówili się ponownie na wiosnę, aby zweryfikować kilkumiesięczne samodzielne treningi Damiana, sprawdzić postępy, ustalić kolejne cele i plany działania.

     Okazuje się zatem, że nawet jeśli wiesz coś o sporcie, znasz swój organizm, Twoja praca wymaga utrzymania sprawności fizycznej, to jednak treningi z profesjonalnym trenerem osobistym są czasem niezbędne. Damian jest tego doskonałym przykładem. Gratulujemy świetnej formy, zdanego egzaminu i życzymy dalszych sukcesów sportowych i zawodowych. Brawo Damianie!

Tekst: Edyta Karpiusz